Video marketing kusi. Obrazy, emocje, narracja, dźwięk, rytm. Wszystko to sprawia, że łatwo uwierzyć, iż skuteczna komunikacja video zaczyna się tam, gdzie zaczyna się sztuka. A skoro sztuka – to artysta. Najlepiej z wizją, wrażliwością i nieograniczoną swobodą twórczą.
Tyle że przedsiębiorcy i marketerzy nie działają w świecie galerii, festiwali i grantów. Działają w świecie celów, budżetów, terminów i odpowiedzialności. I właśnie w tym miejscu pojawia się pytanie, które wraca w niemal każdej rozmowie o video marketingu: Czy żeby robić dobre video, trzeba być artystą? A jeśli nie – to kim właściwie powinien być video marketer? Ten artykuł jest próbą uporządkowania tej roli. Bez mitów. Bez romantyzowania. Z perspektywy ludzi, którzy muszą dowozić wynik, a nie tylko „ładny obraz”.
Ile sztuki jest w sztuce filmowej?
Sztuka filmowa uważana jest za jedną z trudniejszych dziedzin w artystycznym świecie. Wielu powie nawet, że najtrudniejszą. Z tym stwierdzeniem polemizowałoby pewnie spore grono rzeźbiarzy, dla których jeden nieostrożny ruch może oznaczać nieodwracalne pozbawienie posągu którejś z jego części ciała. Z głosem veta dołączyliby do nich malarze, dla których wrażliwość na światło i kolor, warsztat techniczny i estetyka mierzona jest w latach spędzonych na wdychaniu oparów terpentyny i kilometrach kwadratowych zamalowanych płócien. Odmiennego zdania mogliby być też dyrygenci, którzy przelewają hektolitry potu w drodze do doskonałej synchronizacji każdej nuty wydobywającej się z kilkudziesięciu instrumentów na raz.
Powyższe argumenty mogliby odbić reżyserzy mający za sobą pracę nad epickimi scenami z kilkoma tysiącami aktorów oraz operatorzy-reportażyści, którzy nagrywali niepowtarzalne momenty z niebezpiecznych wydarzeń o globalnym znaczeniu. Ramię w ramię poszliby z nimi scenografowie, rekwizytorzy i kostiumografowie przenoszący w czasie i przestrzeni całe ulice, budynki i ich mieszkańców.
Tej wyimaginowanej konfrontacji artystów nie byłoby końca. A nawet jeśli by do niego doszło – trudno byłoby wskazać jednoznacznego zwycięzcę i przyznać tytuł „Artystycznego Arcymistrza”. Sztuka ma bowiem to do siebie, że wypływa z serca, a każdy Twórca oddaje w swoim dziele najważniejsze, co posiada – cząstkę samego siebie. Ten niemierzalny pierwiastek to unikatowy zbiór emocji i uczuć pojawiających się podczas procesu tworzenia. Towarzyszą im oczywiście umiejętności i wiedza, z którymi człowiek przystępuje do pracy. Stale rosnące doświadczenie i ambicja powodują także, że każdy kolejny projekt jest dla Twórcy najtrudniejszym (i do tego osobistym) wyzwaniem.
Wobec tego żadnej z dziedzin sztuki nie możemy jednoznacznie określić jako „najtrudniejsza”. Myślę jednak, że uznanie filmu za jedną z najbardziej skomplikowanych form działalności kreatywnej nie urazi żadnego Artysty. Medium filmowe składa się z ruchomych obrazów i dźwięków. W procesie tworzenia bierze udział najczęściej wiele osób, a więc mamy do czynienia z pracą zespołową artystów z różnych dziedzin. Nie ma tutaj miejsca na wiele przypadkowości, samowolkę czy indywidualne wizje oderwane od całości. Realizacja dzieła – od pomysłu po premierę – narażona jest na wiele błędów, które mogą zagrażać jego ostatecznej formie.
Ty jednak, drogi Czytelniku – jako przedsiębiorca lub marketer – nie możesz pozwolić sobie na zbyt wiele błędów. Podobnie jak nie możesz pozwolić sobie na bycie w 100% Artystą – rajskim ptakiem żyjącym w świecie kreatywnych pomysłów, szalonych wizji i przełomowych dzieł.
Ile artysty powinno być w video marketerze?
Zajmując się marketingiem, tak naprawdę nie potrzebujesz umiejętności i cech ludzi o tzw. „artystycznych duszach”. Zamiast tego możesz skupić się na byciu dobrym i opanowanym managerem, który otoczy się odpowiednimi osobami, a następnie stworzy im dogodne warunki do tworzenia pięknych i skutecznych biznesowo projektów.
Podobnie jest z komunikacją za pomocą filmów. Nie musisz być reżyserem, operatorem czy scenarzystą, aby prowadzić działania video marketingowe. Powinieneś natomiast:
● rozumieć możliwości i ograniczenia medium video,
● wiedzieć, kiedy i po co je wykorzystywać w swoim biznesie,
● umieć zaplanować produkcję i zarządzać zespołem.
Ta rola jest znacznie bliższa producentowi filmowemu niż artyście. To producent odpowiada za to, aby wizja miała sens, budżet się spinał, a efekt spełniał założone cele. Oczywiście, rzeczywistość bywa mniej komfortowa. Jeżeli prowadzisz firmę lub pracujesz w organizacji o bardzo ograniczonych budżetach, możesz stanąć przed trudną decyzją – a czasem nawet próbą charakteru. Czy masz chęci, możliwości i perspektywy, aby poświęcić czas na odkrywanie w sobie artystycznej iskry i zdobywanie zupełnie nowych kompetencji?
Jeśli tak – śmiało. Być może odkryjesz w sobie prawdziwego filmowca i zostaniesz „one man army” świata video. Pamiętaj jednak, że ta droga wymaga nauki nie mniejszej niż ta, którą już przeszedłeś, aby znaleźć się na poziomie swojej obecnej specjalizacji.
Jeżeli natomiast nie masz ku temu warunków, rozsądniejszym rozwiązaniem będzie sięgnięcie po narzędzie filmowe dopiero wtedy, gdy możliwe stanie się zatrudnienie twórcy lub zespołu. Jakość ma znaczenie – nie tylko dla estetyki, ale przede wszystkim dla wiarygodności marki.
Prawdziwa rola video marketera
Video marketing nie jest polem do artystycznych eksperymentów oderwanych od rzeczywistości biznesowej. Jest narzędziem komunikacji, które – użyte właściwie – potrafi budować zaufanie, wzmacniać markę i realnie wpływać na decyzje klientów. Dlatego prawdziwa rola video marketera nie polega na byciu artystą ani rzemieślnikiem. Polega na świadomym łączeniu strategii, ludzi i narzędzi.
Czasem oznacza to stworzenie przestrzeni dla kreatywności innych. Czasem – podjęcie decyzji, że „teraz jeszcze nie”. A czasem to zaakceptowanie faktu, że najpiękniejszy film to ten, który (mimo swoich ograniczeń) spełnia swój cel. Bo w marketingu video nie wygrywa ten, kto tworzy najładniejsze obrazy. Wygrywa ten, kto wie, po co je tworzy.